
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Gordon Dickson Dragon 03 The Dragon on the Border (v1.3)
- Fred Saberhagen Vlad Tepes 03 Vlad Tapes
- 2002 03. ĹwiÄ teczne podarunki 2. Greene Jennifer Dzieci szczÄĹcia Gwiazdkowy Dom
- Holly Lisle World Gates 03 Gods Old And Dark
- Chmiel Katarzyna Karina Syn Gondoru 03 ĹcieĹźka UmarĹych
- Hill_Livingston_Grace_ _BliĹźej_serca_03_ _SzkarĹatne_róşe
- Arthur Conan Doyle Sherlock Holmes 03 Pies Baskerville'Ăłw
- Asprin, Robert Thieves World 03 Shadows of Sanctuary
- Alan Dean Foster Catechist 03 A Triumph Of Souls
- Debra Glass [Phantom Lovers 03] Watchkeeper (pdf)
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- acwpower.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Na czwartym poziomie pod nami. Przenoszą i ustawiają elementy toru przeszkód w sali
treningowej.
Przełknęłam ślinę. Zorganizowanie wszystkiego tak, żeby można szybko wrócić do
normalnej pracy, było ogromnym przedsięwzięciem. A wszystko przeze mnie. To ja miałam ojca o
morderczych skłonnościach, który dowiedział się o lokalizacji naszego starego ośrodka.
Idę tam. A ty?
Don pokręcił głową.
Nie. Muszę sprawdzić parę przelewów elektronicznych i upewnić się, że trafiły tam, gdzie
trzeba.
Zostawiłam go przy windach i ruszyłam za znakami. Juan i moja nieumarła obstawa
podążyli za mną.
Przez kilka godzin pomagałam chłopakom dzwigać wyposażenie i ustawiać je w jakim takim
porządku. W tym momencie trzej nieumarli ochroniarze okazali się przydatni, bo, gdyby tylko
chcieli, mogliby przenosić na ramionach nawet samochody. Zostawiliśmy im do taszczenia
najcięższe rzeczy, ale nie narzekali. Byłam jednak pewna, że nie tak sobie wyobrażali swoje
zadanie. Właśnie mocowałam się z kolejnym sprzętem, kiedy do sali wszedł Don i przywołał mnie
gestem ręki. Na jego twarzy malował się dziwny wyraz.
Co się stało? spytałam i od razu zerknęłam na ekran komórki, żeby sprawdzić, czy nie
przegapiłam jakiegoś połączenia.
Nic. Przyjdz na chwilę do mojego biura. Jest... coś, co powinnaś zobaczyć.
Dlaczego wszyscy uważają, że bycie tajemniczym jest odlotowe? zastanowiłam się na
głos.
Don nie odpowiedział, tylko wyszedł z sali treningowej, oczekując, że za nim pójdę. Moi
strażnicy również porzucili swoje zajęcia i ruszyli w ślad za mną. Gdyby mój oddział był taki
posłuszny...
Kiedy dotarliśmy do biura Dona, wciąż burczałam pod nosem. Drzwi były zamknięte, więc
otworzyłam je gwałtownym ruchem... i zamarłam.
W drugim końcu pomieszczenia stał Tate. Jego ciemnoniebieskie oczy z zielonymi błyskami
patrzyły na mnie z tłumionym bólem. Zerknęłam na zegarek. Było kilka minut po północy.
Minęła zaledwie doba od przemiany.
Zapanował nad głodem na tyle, że mogliśmy go na chwilę wypuścić powiedziała
Annette, która stała za jego plecami. To naprawdę imponujące.
Tate nie odrywał ode mnie wzroku. Z jego oczu popłynęły różowe łzy.
Cat, nigdy sobie nie wybaczę. To ja zaproponowałem, żeby wykorzystać Belindę jako
przynętę, i przez to omal nie zginęłaś. Tak mi cholernie przykro.
Dotknęłam jego twarzy i wytarłam różowe smugi.
To nie twoja wina, Tate. Nikt się tego nie spodziewał.
Tate chwycił moją dłoń.
Słyszałem, że Max cię dopadł. Musiałem na własne oczy się przekonać, że nic ci nie jest.
Porwał mnie w objęcia i przytulił tak mocno, że na pewno zrobił mi siniaki.
Prawdopodobnie nawet nie zdawał sobie z tego sprawy, bo nie zdążył jeszcze przywyknąć do
swojej nowej siły.
Tate... za mocno mnie ściskasz wykrztusiłam, próbując go odepchnąć.
Puścił mnie tak szybko, że prawie się zachwiałam.
Chryste, nic nie potrafię dobrze zrobić! wybuchnął Tate.
Trzy wampiry Bonesa zrobiły krok w naszą stronę. Powietrze wibrowało od ich mocy, jakby
szykowały się do ataku.
Spokojnie, chłopaki.
Nie powinnaś stać tak blisko nowego wampira ostrzegł mnie Rattler. To nie jest
bezpieczne.
Oczy Tate a rozjarzyły się zielenią.
Kim, do diabła, oni są?
Bones okazał się nadopiekuńczy odparłam. Są moimi cieniami, póki po mnie nie
przyjedzie.
Annette przechyliła głowę.
Crispin dzisiaj rozprawia się z Maksem?
Tak. I uważa, że nie zapanowałabym nad żołądkiem, gdybym zobaczyła go od najgorszej
strony. Ale zabrał ze sobą Coopera i moją matkę. Pewnie uznał, że są twardsi ode mnie.
Albo, co bardziej prawdopodobne, nie zależy mu na tym, co o nim pomyślą stwierdziła
Annette.
Wiedziałam, że staniesz po jego stronie fuknęłam.
Blondyn Zero przysunął się do Tate a jeszcze o krok. Zauważyłam to i westchnęłam z
irytacją.
O rety, przecież Tate mnie nie ugryzie, więc dajcie sobie spokój.
Twój temperament i zapach go podniecają powiedział Zero beznamiętnym tonem. Jest
zbyt krótko po przemianie, żeby długo wytrzymywać takie bodzce.
Zerknęłam na Tatea. Jego oczy jarzyły się szmaragdowym blaskiem, a gdybym mogła
dostrzec jego aurę, z pewnością by iskrzyła. Może Białas miał rację.
Nigdy bym jej nie skrzywdził warknął Tate.
Więc to udowodnij i wróć do swojej celi odezwał się Don, który dotąd milczał.
Tate doskoczył do niego, zanim zdołał się pohamować. Głęboko wciągnął nosem powietrze i
wypuścił je powoli.
Masz rację przyznał. Wszyscy żywi w tym pokoju zaczynają mi pachnieć zbyt
apetycznie. Dobra, wracam do pudła. Lepiej dmuchać na zimne. Przechodząc obok, otarł się o
mnie ramieniem i znowu zaczerpnął powietrza. Pachniesz mlekiem i miodem, Cat. Przez resztę
nocy będę wąchał swoją skórę, żeby poczuć twój zapach.
Cholera. Dlaczego musiał mówić takie rzeczy?
Tick Tock położył dłoń na nożu zatkniętym za pas. Zero przesunął się i stanął przede mną,
prawie depcząc mi po palcach. Rattler tylko potrząsnął głową i ostrzegł:
Umrzesz po raz drugi, chłopcze, jeśli dalej będziesz tak gadał.
Tate posłał mu zimne spojrzenie.
Za każdym razem gdy to słyszę, boję się coraz bardziej.
Po tych słowach wyszedł z pokoju i ruszył do windy, żeby zjechać na najniższy poziom,
gdzie znajdowała się jego cela.
Odchrząknęłam.
No cóż, przynajmniej to nie było niezręczne.
Annette skrzywiła usta.$
Mogę zamienić z tobą słowo, zanim dołączę do Tate a? spytała.
Wzruszyłam ramionami.
Pewnie. O co chodzi?
Rozejrzała się po pokoju.
Na osobności.
W porządku. Chodzmy do mojego nowego biura.
Moi ochroniarze nawet nie próbowali za nami iść. Najwyrazniej uznali, że Annette nie
stanowi dla mnie zagrożenia. Nie wiedzieli, że my pierwsze ze wszystkich tu obecnych byłyśmy
gotowe wdać się ze sobą w bójkę.
Zamknęłam za nami drzwi, bardziej dla stworzenia iluzji prywatności, niż żeby
zabezpieczyć się przed podsłuchiwaniem.
No dobrze, o co chodzi?
Annette usiadła na jednym z krzeseł.
Crispin ma rację, że trzyma cię od tego wszystkiego z daleka, Cat. Nawet jeśli przez to
jesteś na niego zła.
Przewróciłam oczami.
Nie zaczynaj.
Annette wbiła we mnie wzrok.
Miałam czternaście lat, kiedy zmuszono mnie do ślubu z najpodlejszym i najbardziej
odrażającym człowiekiem, jakiego znałam... w tamtym czasie. Trzeciej nocy bbot zawołał jedną z
pokojówek, żeby do nas dołączyła w łóżku. Kiedy zaprotestowałam, pobił mnie. Gdy potem
przyprowadzał jakąś kobietę do naszej alkowy, nie sprzeciwiałam się. Kilka lat pózniej księżna,
lady Genevieve, zaprosiła Abbota i mnie do swojej posiadłości, kiedy jej mąż wyjechał na dwór.
Podała Abbotowi narkotyk, a gdy stracił przytomność, powiedziała, że ma dla mnie niespodziankę.
Rozległo się delikatne pukanie do drzwi i do środka wszedł młody mężczyzna. Domyślasz się
pewnie, kto nim był.
Czy muszę tego słuchać? przerwałam jej szorstko. Mimo że, obiektywnie rzecz biorąc,
twoja opowieść jest fascynująca, nie chcę wysłuchiwać twoich wspomnień na temat seksu z
Bonesem.
Annette machnęła ręką.
Robię to w pewnym celu. Widzisz, Crispin i ja byliśmy więzniami tamtych okoliczności.
Wtedy rozwody istniały jedynie dla królów, a kobieta była tylko żywą maszyną do rodzenia.
Rzeczywiście poczęłam dziecko, nie wiem, czyje, bo pieprzyłam się zarówno z Crispinem, jak i z
Abbotem. Ale kiedy nadszedł mój czas, Abbot odmówił posłania po akuszerkę. Dziecko zaczęło
wychodzić pośladkami, przez co niemal wykrwawiłam się na śmierć, a mój synek udusił się,
okręcony pępowiną.
Moja irytacja gdzieś zniknęła. Nawet po ponad dwustu latach w głosie Annette było słychać
[ Pobierz całość w formacie PDF ]