
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Gordon Dickson Dragon 03 The Dragon on the Border (v1.3)
- Fred Saberhagen Vlad Tepes 03 Vlad Tapes
- 2002 03. Świąteczne podarunki 2. Greene Jennifer Dzieci szczęścia Gwiazdkowy Dom
- Holly Lisle World Gates 03 Gods Old And Dark
- Chmiel Katarzyna Karina Syn Gondoru 03 Ścieżka Umarłych
- Hill_Livingston_Grace_ _Bliżej_serca_03_ _Szkarłatne_róże
- Arthur Conan Doyle Sherlock Holmes 03 Pies Baskerville'Ä‚Å‚w
- Asprin, Robert Thieves World 03 Shadows of Sanctuary
- Alan Dean Foster Catechist 03 A Triumph Of Souls
- Debra Glass [Phantom Lovers 03] Watchkeeper (pdf)
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- spholonki.keep.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
chłodno, kiedy stanął przed nią zdyszany.
Podała mu kuszę rewolwerową, nieco większą niż używana przez Topaz, rapier oraz
sztylet. Sama niosła podobny zestaw, uzupełniony kompletem noży przy pasie.
Chodzmy.
Czy mogę wziąć miotacz mojego brata?
Galliana zdjęła z ramienia złotego smoka i wręczyła Jake owi. Zdążył zapomnieć, jak
ciężka była to broń ważyła tyle co mała armatka. Złapał ją oburącz i zarzucił sobie na plecy.
Ruszyli schodami w dół, w stronę pałacu. Jake wciągnął w nozdrza duszny zapach
wilgoci i wzdrygnÄ…Å‚ siÄ™.
23
Okręt
Troje agentów na Latarni popłynęło szlakiem handlowym, najpierw na północ, a potem
skręcając na wschód w stronę Makau. Niespełna godzinę po opuszczeniu wyspy Xi Xianga
wypatrzyli chińską flotę płynącą przeciwnym kursem, z porannym słońcem wznoszącym się za
rufami okrętów.
Tuziny jednostek płynęły w trójkątnym szyku, otaczając olbrzymi okręt cesarza. Gąszcz
jego żółtych żagli błyszczał niczym drugie słońce.
Czy mi się tylko wydaje, czy tu jest więcej statków, niż było w Kantonie? zdumiał się
Nathan.
Co najmniej trzy razy więcej odpowiedziała Yoyo. Imponowanie gminowi we
własnym kraju to jedno, ale teraz wybierają się ku obcym brzegom i chcą zademonstrować swoją
potęgę.
A wolno mi spytać, do czego im służą te wszystkie łajby? spytał Nathan. Lubię
popatrzeć na przyzwoity orszak, jak każdy, ale czy oni nie posunęli się ciut za daleko?
Oczywiście główna jednostka, okręt flagowy, który widzieliśmy w Kantonie, jest
ośrodkiem dowodzenia wyjaśniła Yoyo. Na pokładzie są nie tylko cesarski apartament
i pokoje cesarzowej, ale też kapitanowie, nawigatorzy, kartografowie, tłumacze, lekarze i tak
dalej.
I bez wątpienia cesarska garderoba wtrącił Nathan. Coś takiego musi być na
szczycie listy priorytetów. Wszyscy znamy trzy filary udanych wakacji za granicą: ciuchy,
ciuchy oraz ciuchy.
Dziewczęta porozumiały się wzrokiem i przewróciły oczami. Yoyo podjęła wypowiedz:
Dalej mamy statki wiozące konie, statki zaopatrzeniowe z żywnością i wodą pitną,
transportowce z wojskiem i okręty wsparcia technicznego, pełne drewna na naprawy. Inne wiozą
dary: jedwab, porcelanę i kość słoniową. Są też łodzie patrolowe, znacznie mniejsze, i obok żagli
wyposażone także w wiosła, aby móc szybko kursować od okrętu do okrętu.
Zatem musimy najpierw złapać łódz patrolową orzekła Topaz, nie odrywając wzroku
od horyzontu. Nie sądzę, żeby dopuścili nas do okrętu cesarza bez oficjalnego zaproszenia.
Dobry plan kiwnął głową Nathan. Szukamy łodzi patrolowej.
W milczeniu przepatrywali zbliżające się okręty. Aatwo było o nich rozprawiać, kiedy
obserwowało się je z daleka, ale im bardziej się zbliżały, tym grozniejszy przedstawiały widok.
Latarnia była przy nich tylko plamką na oceanie. Duma chińskiej floty parła ku nim
niepowstrzymanie czterdzieści okrętów rozbijających fale potężnymi dziobami, łopoczących
tysiącem żagli, skrzypiących milionem naprężonych lin.
Nathan przełknął ślinę.
Jakieś pomysły? spytał niepewnie.
Wyłącz maszynę rozkazała Topaz. Yoyo, czy w kufrze są pochodnie?
Yoyo zajrzała do skrzyni przy sterze i wyjęła z niej pochodnię wraz z krzesiwem. Topaz
wzięła obie rzeczy, podpaliła pokrytą smołą pochodnię i podłożyła ogień pod żagiel. Płótno
natychmiast zajęło się płomieniem.
Nathan wyrzucił w górę ręce w geście niedowierzania.
Co& ? Czyś ty rozum straciła?!
Dobry ruch. Yoyo pokiwała głową. Jesteśmy na ich kursie i musimy wysłać sygnał
SOS, dać im powód do zatrzymania się, jednocześnie pokazując, że nie stanowimy zagrożenia.
A jeśli się nie zatrzymają? A co, jeśli mają lepsze zajęcia niż zawracanie sobie nami
głowy? Spłoniemy tu żywcem albo się potopimy!
Zamknij się, Nathan. Obie dziewczyny westchnęły jednocześnie.
Nathan rzucił im podejrzliwe spojrzenie, przenosząc wzrok z jednej na drugą.
A wy od kiedy tak siÄ™ przyjaznicie, co?
Zerknęły jedna na drugą z łobuzerskim uśmiechem.
Nathan, jak by ci tu& zaczęła Yoyo. Twój kaftanik się jakby&
Obejrzał się i wrzasnął. Tył jego nowiutkiej jedwabnej tuniki tlił się i dymił. Zerwał ją
z siebie i zgasił ogień kilkoma gniewnymi tupnięciami.
Już zrujnowana. Ledwie zdążyliśmy się zapoznać mamrotał pod nosem.
Płomienie rozpełzły się po żaglach i zaczęły lizać maszt. Bijący w niebo pióropusz
czarnego dymu płynął w stronę nadciągającej floty. Topaz rozsunęła lunetę i skierowała na
szeroki, prostokątny dziób okrętu flagowego. Zobaczyła samotną postać, odzianą w złoto i błękit,
która stała na samym środku, również obserwując ich przez lunetę.
Wydaje mi się, czy to wymyka się spod kontroli? zaniepokoił się Nathan.
Pożar ogarnął już rufę. Bijący stamtąd nieznośny żar zmusił agentów do przesunięcia się
w stronę dziobu. Topaz przyszło do głowy, że być może trochę się pośpieszyła.
Nagle jedna z łodzi patrolowych oderwała się od szyku i ruszyła w ich stronę, szaleńczo
młócąc wodę wiosłami. Kiedy się zbliżyła, brodaty kapitan zawołał coś do nich po chińsku. Głos
miał szorstki, wyraznie nie był mu w smak ten przystanek z powodu płonącego statku. Po
krótkiej rozmowie z Yoyo wykrzyknął kilka rozkazów do swojej załogi. Wiosła od strony
Latarni zostały wciągnięte i łódz podeszła dość blisko jej burty, by rozbitkowie mogli
wskoczyć na pokład.
Z maszynową sprawnością wiosła wysunęły się z powrotem i łódz zawróciła, akurat kiedy
nadciągnęła reszta floty. Mniejsze jednostki omijały Latarnię , ale okręt flagowy po prostu ją
staranował, rozłupując na zapałki.
No pięknie& jęknął Nathan pod nosem, patrząc na szczątki statku. Potoczył
wzrokiem wokół siebie i natrafiwszy na dwadzieścia par nieprzyjaznych oczu, wypróbował jeden
ze swoich przymilnych uśmiechów. Brytyjska robota. Pokręcił głową z dezaprobatą. Liche
toto&
Yoyo i Topaz, nie tracąc czasu, przystąpiły do wyjaśniania kapitanowi, że flota jest
[ Pobierz całość w formacie PDF ]