
pobieranie * pdf * do ÂściÂągnięcia * download * ebook
Podobne
- Strona startowa
- Jeffrey Lord Blade 26 City of the Living Dead
- Jeffrey A. Carver Parrone The Dragons
- Alex Archer Rogue Angel 14 The Golden Elephant
- Jeffrey Archer Conan i prorok ciemnosci
- Loius L'Amour K
- James Herbert Once
- Essentials of Maternity Newborn and Women's Health 3132A 01 p001 020
- Courths Mahler Jadwiga Dzieci szcz晜›cia
- Charmed 20 Die Saat des BĂśsen Torsten Dewi
- Kurtz, Katherine Knights Templar 02 Temple and the Crown
- zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- acwpower.xlx.pl
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
centów, Stephen.
- Jean-Pierre, nie byłeś taki rozbrykany, gdy przyjechałeś tu
pierwszy raz - osadził go Stephen i wyrecytował:
Myśliwy, który sprzedał skórę lwa,
Gdy ten żył jeszcze, zginął w jego kłach.
Zapadła cisza.
- Harvey wciąż jeszcze winien jest Zespołowi pieniądze i odzy-
skanie ostatniej ćwierci miliona będzie równie trudne, jak pierw-
szych trzech. Zanim oddam głos Jamesowi, chciałbym odnotować,
że swoją rolę w Gmachu Clarendona odegrał po prostu genialnie.
Robin i Jean-Pierre grzmotnęli w stół na znak zgody i uznania.
- James, zamieniamy się w słuch.
Znowu zrobiło się cicho.
- Mój plan jest prawie gotowy - zaczął James.
Ich miny wyrażały niedowierzanie.
- Ale muszę was o czymś zawiadomić, o czymś, co opózni nie-
co jego wykonanie.
- %7Å‚enisz siÄ™.
- Jak zwykle strzał w dziesiątkę, Jean-Pierre.
- Zgadłem w chwili, gdy cię zobaczyłem. Kiedy ją poznamy,
James?
- Gdy już będzie za pózno, żeby zmieniła zdanie, Jean-Pierre.
Stephen zajrzał do kalendarza.
- Ile czasu potrzebujesz?
- Anne i ja wezmiemy ślub trzeciego sierpnia w Bostonie. Mat-
ka Anne jest ÄmerykankÄ… - wyjaÅ›niÅ‚ James - i wprawdzie Anne
mieszka w Anglii, ale matce sprawi przyjemność, jeśli ślub odbę-
dzie się w jej ojczystym kraju. Następnie wyjedziemy w podróż
poślubną i do Anglii wrócimy dwudziestego trzeciego sierpnia.
Rozgrywkę z panem Metcalfe planuję na trzynastego września,
ostatni dzień okresu rozrachunkowego na londyńskiej giełdzie pa-
pierów wartościowych.
- Jestem pewien, że to termin do przyjęcia, James. Czy wszys-
cy siÄ™ zgadzajÄ…?
Robin i Jean-Pierre kiwnęli głowami.
James przystąpił do rzeczy.
- Potrzebny mi będzie teleks i siedem aparatów telefonicznych.
Trzeba to zainstalować w moim mieszkaniu. Jean-Pierre musi być
tego dnia w paryskiej Bourse, Stephen na giełdzie towarowej w
Chicago, a Robin u Lloyda w Londynie. Kompletne niebieskie
dossier zaprezentuję wam natychmiast po powrocie z podróży poś-
lubnej.
Oniemieli z podziwu, a James zrobił dramatyczną pauzę.
204 20j
- Doskonale, James - odezwał się Stephen. - Będziemy nie-
cierpliwie czekać na dalsze szczegóły. Jakie są twoje instrukcje?
- Po pierwsze, Stephen, musisz wiedzieć, jaki kurs otwarcia i
zamknięcia ma złoto w Johannesburgu, Zurychu, Nowym Jorku i
Londynie codziennie w następnym miesiącu. Jean-Pierre, musisz
orientować się w kursach marki zachodnioniemieckiej, franka fran-
cuskiego i funta szterlinga w stosunku do dolara każdego dnia w
tym samym okresie, a ty, Robin, do drugiego września powinieneś
opanować perfekt obsługę teleksu i centralki telefonicznej PEX na
osiem numerów. Musisz być tak sprawny, jak telefonista w centrali
międzynarodowej.
- Zawsze masz dziecinnie łatwe zadania, no nie? - powiedział
Jean-Pierre.
- Możesz mnie. . .
- Zamknijcie się, jeden z drugim - osadził ich James.
Spojrzeli na niego ze zdziwieniem i szacunkiem.
- Sporządziłem dla wszystkich notatki.
James wręczył każdemu z członków Zespołu po dwie kartki ma-
szynopisu.
- WÅ‚Ä…czcie je do swoich teczek pod numerem 74 i 75. Wykona-
nie podanych tam instrukcji powinno zająć wam co najmniej mie-
siąc. I jeszcze jedno - jesteście wszyscy zaproszeni na ślub Anne
Summerton z Jamesem Brigsleyem. Nie będę się bawił w wysyła-
nie wam oficjalnych zaproszeń w tak krótkim terminie, zarezerwo-
wałem natomiast dla nas wszystkich miejsca w Boeingu 747 odlatu-
jącym po południu drugiego sierpnia i noclegi u "Ritza" w Bosto-
nie. Mam nadzieję, że wyświadczycie mi zaszczyt i zostaniecie moi-
mi drużbami.
Nawet Jamesowi zaimponowała własna sprawność. Tamci z nie-
dowierzaniem patrzyli, gdy wręczał im bilety lotnicze i kartki z ins-
trukcjami.
- Spotykamy się na lotnisku o trzeciej po południu i w samolo-
cie was przeegzaminujÄ™.
- Tak jest, szefie - powiedział Jean-Pierre.
- Twój test, Jean-Pierre, będzie w dwu językach, francuskim i
angielskim, ponieważ będziesz się nim posługiwał w transkonty-
nentalnych rozmowach telefonicznych jako ekspert od kursów wa-
lutowych.
Tego wieczoru nikt już nie podśmiewał się więcej z Jamesa, a
kiedy jechał autostradą do domu, czuł się nowym człowiekiem. Nie
[ Pobierz całość w formacie PDF ]